poniedziałek, 15 stycznia 2018

Dżabersmok | Jabberwocky

Ładnych parę miesięcy temu, przy okazji któregoś z wydań Figurkowego Karnawału Blogowego, zamieściłem na blogu notkę o białym kruku - niekatalogowanej figurce dżabersmoka wyrzeźbionego przez Boba Olley'a. Dostałem ją do pomalowania od Adriana z GitGames i jakoś tak się stało, że w końcu mogłem mu ją odesłać - skończoną grubo po przesuwanym kilkakrotnie terminie;)

O samej figurce dość obszernie pisałem we wspomnianej notce, dziś więc tylko wrażenia malarskie. No cóż - myliłem się, pisząc wcześniej, że jest to dość szczegółowa rzeźba - owszem, różnych łusek, fałd, wybrzuszeń i załamań jest sporo, ale co z tego, skoro większość z wspomnianych gadzich łusek jest ledwo, ledwo zaznaczona, ot kółeczko na skórze, wyglądające jak zrobione końcówką ołówka automatycznego. Innymi słowy, ciężko malowało się tego starocia, a efekt końcowy, muszę przyznać, nie do końca odpowiada mojej wizji... Mam tylko nadzieję, że będzie podobał się odbiorcy. A co Wy powiecie? Podoba się?

A long time ago I posted a note about relatively rare miniature, uncatalogued jabberwocky monster, sculpted for Citadel by Bob Olley. I've got one of them to paint from my friend (and few weeks later he send me another one as a gift!) and it is painted, at last.

Miniature itself was described in the note mentioned above, so I will share just my painting experiences. I wrote before, that this monster has suprisingly large amount of small details - that's true - scales, folds, claws, etc. But, unfortunately, most of the scales, for example, are very small, very shallow circles pressed into the skin of the monster, looking like made with a tip of automatic pencil. In other words - it wasn't easy or pleasant to paint. I hope its owner will like it at least... And what is Your opinion?







piątek, 12 stycznia 2018

Próbny legionista Emperor's Children | Emperor's Children test legionary

Od czasu przeczytania "Fulgrima", a później "Outcast Dead" czułem, że urok III Legionu coraz mocniej mnie kusi. Bywały chwile kiedy ten głos cichł, czasami jednak odżywał ze zdwojoną energią. W momencie kiedy natknąłem się w sieci na poradnik malowania legionistów III Legionu wyłącznie washami wiedziałem, że ten wewnętrzny głos nie da mi już spokoju. To pierwsza figurka, testowa, malowana wyłącznie washami na srebrnym podkładzie. Jedynie elementy skórzane są malowane w sposób tradycyjny.

Efekt jak dla mnie całkiem, całkiem. Ten sposób malowania ma ogromną zaletę , jest po prostu szybki. Mam nadzieję, że niedługo uda mi się pomalować więcej Dzieci Imperatora.
Mormeg

Ever since I've read 'Fulgrim' first and 'Outcast Dead' later I felt an urge to paint some III Legion miniatures. Sometimes it was just a distand whisper in my head, other times it was more like a very loud shout. So, when I came across the tutorial showing how to paint III Legion legionary with washes only, I knew that this is the time to actually paint something. The miniature below is the test one, painted with washes over silver undercoat. Only leather parts are painted traditionally.

I quite like the final effect and this method of painting has one huge advantage - it is very fast. I hope that I will be able to paint some more Emperor's Children using this method.
Mormeg








wtorek, 9 stycznia 2018

Coś się skończyło, coś się zaczęło | Something Ends, Something Begins

Rok przeleciał, kolejny już leci. Dla mnie to okazja nie tylko do podsumowania hobbystycznego, ale też, niestety, myśli zwracają się ogólnie do przemijania - wkrótce kolejne urodziny...

Ok, koniec smęcenia. W 2017 r. moja działalność hobbystyczna prezentowała się następująco. Pomalowałem 62 figurki w skali 28 mm, 31 w skali 10 mm, 1 działo w 28 mm, cztery budynki w tej samej skali i zrobiłem ok. tuzina rozmaitej wielkości skał. Figurkowo - trochę lepiej niż rok i dwa lata temu, ale - rzecz jasna - mogłoby być znacznie lepiej.

Mormeg, z kolei, pomalował zaledwie 19 figurek w skali 28 mm i jednego potwora w tej samej skali. Znacznie mniej niż rok wcześniej, ale jest częściowo usprawiedliwiony, ma sporo pracy.

Google Statystics informuje, że w 2017 r. blog miał 46 439 odsłon, 13 878 unikatowych użytkowników, z czego ponad 76% pochodziło z Polski. Wynika z tego, że to kolejny rok spadków odwiedzin na blogu.

I jeszcze pięć najpoczytniejszych wpisów z minionego roku:

Trzy po trzy po raz pierwszy

A najbardziej popularnym wpisem pokazującym pomalowaną figurkę był ten, którego bohaterem był niewielki Karl Franz.


Another year is gone. This is not only an occassion to wrap up things hobbywise but - for me personally - to think about getting older, as my birthday is soon and I'm not getting any younger...

Ok, no trashtalk. 2017 wasn't so bad in hobby numbers it seems. I managed to paint 62 28mm miniatures, 31 10mm scale miniatures, one cannon in 28 mm, four buildings in the same scale and about a dozen of rocky outcrops/hills. It means that I was slightly more productive then year before and two years ago too. But things could be better of course.

Mormeg managed to paint just 19 human-sized miniatures and one monster in 28mm scale. It is much less then year before but he has much less time, working longer and longer...

Google Statystics informs, that blog have had 46439 page views, 13878 unique visitors, with more then 76% of them from Poland. Yet another year with less and less visitors it seems.

And five most frequently notes from 2017:

Zjadliwość Malala, rozwiązanie zagadki "piątego" boga Chaosu (Polish translation of Orlygg's article about Malal)
Wielka wojna w miniaturze po polsku (review of Polish WW1 wargame)

Most popular note with a painted miniature was this one, showing Karl Franz in 10mm scale.

niedziela, 24 grudnia 2017

Wesołych Świąt! | Merry Christmas!

Wszystkim czytelnikom naszego bloga życzymy spokojnych, wesołych, szczęśliwych i pozbawionych jakichkolwiek trosk Świąt Bożego Narodzenia.

Merry Christmas to all readers of our blog!

czwartek, 21 grudnia 2017

Legionista XVIII legionu | A legionary of XVIII Legio

To drugi legionista XVIII Legionu. Malowanie dokładnie jak poprzedniego. Figurka pochodzi z pudełka Burning of Prospero, z tym że podobnie jak w przypadku pierwszego legionisty, hełm produkcji Forge World. Kalkomania jest natomiast z pudełka do Space Marines, starego, dobrego WH40K.

Trochę się napracowałem z tymi wszystkimi złoceniami, ale efekt końcowy chyba wynagradza żmudne pędzelkowanie. Dwóch astartes pomalowanych, zostało jeszcze ośmiu, których muszę kiedyś pomalować.

W przeciwieństwie do Inkuba, Salamandry jako Legion podobają mi się. Jeśli o którymkolwiek Legionie można mówić, że były przepełnione ideami, to z pewnością są to Salamandry - tuż obok XIII i może XVII Legionu. Uniwersum warhammera 40k nie było dla nich łaskawe, ale mimo wszystko, wbrew wszelkim przeciwnościom, pozostali jako Legion sobą - obrońcami ludzkości.
Mormeg

This is second legionary of XVIII Legio, painted exactly the same as the first one. Miniature comes from 'Burning of Prospero' boxed set but the helmet is taken from the set released by Forge World (as the helmet of the first miniature too). Decal of the lizard head was supplied in one of the Space Marines sets from WH40K.

All those gold elements were rather time and labour-consuming, but I think that they look rather good. So, two astartes painted, eight more to go, I have to paint them eventually.

Contrary to Inkub's opiniony, I like Salamanders as a Legio. If some of the Legions were full of idealistic ideals, Salamanders were certainly amongst them - next to XIII and - maybe - XVII Legions. Warhammer 40K fluff is not kind for them but Salamanders, despite all odds, are still themselves - defenders of humanity.
Mormeg








wtorek, 19 grudnia 2017

Inceptor

Tym razem coś w miarę nowego - Primaris Inceptor z zestawu Dark Imperium. Skusiłem się jakiś czas temu na pudło nowej 40-ki, głównie ze względu na figurki Primaris Marines, które są naprawdę świetnie wykonane (choć niespecjalnie jestem przekonany do wystawiania ich w grze - nowy kodeks do Dark Angels trochę to chyba zmieni :-)). Pod względem modelarskim (wycinanie, gratowanie, dopasowywanie i klejenie) to niemalże sama przyjemność - może poza dwoma miejscami na plecaku odrzutowym, w których trochę się nie popisałem (lenistwo ...).

Jedyna nieprzemyślana przez GW kwestia to mocowanie do podstawki - po dłuższych oględzinach i paru próbach doszedłem do wniosku, że nie ma opcji żeby  przezroczysty plastikowy pałąk miał szansę na dłużej połączyć się z figurką. Zrezygnowałem więc ze standardu i zastosowałem spinacz biurowy (zazwyczaj stosowany przeze mnie jako usztywnienie połączeń typu ręką - tułów).

Co do malowania to nic odkrywczego, trzymam się wymyślonego schematu kolorystycznego bez specjalnych fajerwerków. Na naramiennikach niezbyt udany "freehand" i całkiem udana kalkomania :-). Malowanie jak na moje ostatnie osiągnięcia poszło mi całkiem sprawnie, a na fali nowego kodeksu na biurku leżą już trzy kolejne rozgrzebane ludki - może jakiegoś uda się skończyć przed nowym rokiem!
Przemek

This time something relatively new - Primaris Inceptor from 'Dark Imperium' set. I bought this box of new WH40K mainly for new Primaris Marines, which are really, really good as miniatures, but I'm not entirely keen on using them in a game (I think new Dark Angels codes will change my attitude eventually). From the modelling point of view, Primaris Marines are very nice to work with - maybe with an exception of two spots on the jump pack, which are visible not filed enough - sorry, I'm being lazy.

The only part of this miniature which I don't like is the clear plastic base - after a bit of thinking I decided that the joint between miniature itself and the plastic rod is too delicate to be able to withstand rigors of tabletop battles (and transport) and decided to use paperclip wire instead (which I usually use to strengthen some joints).

Painting was standard, my invented color scheme without any special techniques. Not very good freehand on the shoulder pads and quite good decal there too;) Painting was really fast, especially considering my latest achievements on this field. Three more miniatures are on my painting desk already and who knows, maybe I will paint them till the end of this year!
Przemek






środa, 13 grudnia 2017

Salamandra | Salamander

Kolejna figurka w malowaniu mojego brata, żołnierz XVIII legionu, Salamandra. Sama miniaturka to plastik z gry "Burning of Prospero".

Szczerze mówiąc, Salamandry nigdy nie należały do moich ulubionych kosmicznych marynatów - jeśli chodzi o same figurki. Natomiast z dużą przyjemnością czytałem i czytam o ich przygodach, zwłaszcza w realiach Herezji Horusa. Tomy opowiadające o Vulkanie uważam zresztą za jedne z najciekawszych w tej serii.

One more miniature painted by my brother, soldier of XVIII Legion, Salamander. Miniature itself is a plastic one from 'Burning of Prospero' game.

To be honest, Salamanders aren't my cup of tea - miniatures wise. I really like their fluff though, especially Horus Heresy related one. Books from this series describing Vulcan are - in my opinion - one of the best.









czwartek, 7 grudnia 2017

Ork Saurona | Sauron's orc

Figurka, jak zwykle, zyskała czarny podkład, a potem poleżała kilka tygodni czekając na przypływ weny. Pomalowałem ją w jeden wieczór, ot, wziąłem figurkę z zestawu rozpoczętych i zacząłem malować. Miniaturka okazała się nadspodziewanie łatwa do pomalowania, kiedy już pomalowałem wszystkie części zbroi.

Wielokrotnie już pisałem, że figurki GW do LOtRa bardzo mi się podobają, uważam, że są jednymi z lepszych kiedykolwiek wypuszczonych przez GW. Ten ork też ma coś w sobie, nie wiem może to poza, może buźka, w każdym razie jest super. Koniec, końców jestem zadowolony z tego jak wyszedł.

Na horyzoncie czai się Middle-earth Battle Companies, które może nakłoni kogoś do pomalowania kilku Rohirrimów. Moje orki już czekają.
Mormeg

Miniature, as usual, was cleaned and primed and then left for good few weeks, awaiting for my painting muse to come. Once I was in a mood for painting, I simply took a first miniature I saw and finished it in one evening. Figure was suprisingly easy and fast to paint, once all armour parts were done.

As I said many times already, I really think that LotR miniatures by GW are one of the finest ever Citadel produced. This particular orc is no exception, I like him a lot. Maybe it is a pose, maybe his face, anyway - it he is really cool. I'm also glad how he turned out.

And, as Middle-earth Battle Companies rulebook is just around corner, it may be enough for someone to - finally - paint some more Rohirrims. My orcs are waiting...
Mormeg









wtorek, 5 grudnia 2017

Termagauntowa wprawka | Excercise in termagaunt

Dawno, dawno temu... mieliśmy z Mormegiem pomysł, żeby wspólnie pomalować na szybko jakąś armię do 40K, padło na tyranidów, których dwa czy trzy dość atrakcyjnie cenowo pudła z większą liczbą figurek akurat pojawiły się na rynku. Kupiliśmy je, machnąłem testowo cztery figurki, przygotowałem paręnaście więcej do malowania i... tak jest, oczywiście, zatrzymaliśmy się, a nasz zapał opadł do zera. Nadal uważam, że to świetnie wyglądająca armia na stole, nadal chętnie bym nimi pograł, ale jest tyle rzeczy do malowania...


W każdym razie już jakieś trzy lata po rozpoczęciu tego projektu, mój brat dokończył pierwszego z przypadających mu termagauntów. Nieco odmienny kolorystycznie, jeśli chodzi o wykończenie, niż te, które ja pomalowałem, ale tak to jest, kiedy się nie trzyma wiernie przepisu na malowanie;)

Co teraz? Czas chyba na mój ruch w tym temacie.


A long time ago, in a galaxy far away... Mormeg and I have had an excellent idea of quickly painting some Wh40K army, tyranids were our choice. Incidentally, at the same time two or three boxes with alien creatures were released in a really good prices so this was our start. We bought them, I painted four miniatures as a test, to check colors, managed to prepare for painting about dozen more and... yes, of course, we grounded to halt, with zero more enthusiasm to continue. Don't get me wrong, I really like tyranids, I'd love to play with them but there are so many things to paint....


Anyway, mere three years after this project started, my brother managed to finish his first termagaunt. Slightly different in colors from mine, as Mormeg didn't bother to strictly follow my color guidelines;)

What next? I think it is time for some tyranid painted by me again.